wtorek, 8 maja 2018

Nowe książki: Zwycięstwo albo śmierć oraz Przebudzenie Lewiatana


Mój autoprezent dotarł dziś rano; odebrałam go jeszcze przed pracą, a uwierzcie mi, że w innym przypadku wcześniejsze zebranie się do wyjścia z domu i pójścia po paczkę do kiosku byłoby dla mnie prawie niewykonalne. Ale dla tych dwóch ślicznych książek warto było się poświęcić.


Zwycięstwo albo śmierć ma najładniejszą okładkę z całego cyklu. To teoretycznie ostatnia część Pól dawno zapomnianych bitew - teoretycznie, gdyż uważam, że autor nie będzie chciał porzucić tego uniwersum i jeszcze nas uraczy jakimiś prequelami albo spin-offami. 


Przebudzenie Lewiatana jest po prostu cudowne. O poprzednim nędznym dwutomowym wydaniu Fabryki Słów wolę w ogóle nie pamiętać. Cieszę się, że go nie kupiłam, i że to nie oni kontynuują wydawanie tej space opery. Czarno-czerwono-szara kolorystyka, trochę błysku, trochę matu... Ilustracja nawiązuje do treści oraz do plakatu serialu The Expanse, ale jest od niego o wiele lepsza. Tak, to zdecydowanie najładniejsza książka na mojej półce.


Jest tak ładna, że aż sprawdziłam kto stworzył tę wspaniałą okładkę. Nigdy wcześniej nie interesowałam się tym tematem, a tu okazało się, że mamy świetnego artystę o pseudonimie Dark Crayon, który tworzy ilustracje na okładki, Na 100% widzieliście jego prace: ilustruje większość książek z Fabryki Słów, sporo z wydawnictwa MAG (m. in. serię Artefakty i te nowe wydania Neila Gaimana). Ma charakterystyczny, trochę poszarpany, trochę jakby szkicowany styl. Przeglądałam jego prace na Facebooku i wiele z nich bardzo mi się podoba.



Większość księgarni internetowych dorzuca do zamówienia zakładki, tym razem dostałam dwie. Obie fajne, chociaż ta Niech cię książka pochłonie! jest zabawniejsza.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza