sobota, 8 sierpnia 2020

17/2020 Młody, Magdalena Kozak (Wampiry w ABW tom IV)

Czasem okazuje się, że osiągnąć szczyt marzeń, to dopiero początek prawdziwych kłopotów.  Od kiedy Vesper został lordem, na jego głowę spadają same problemy.

I nie chodzi tylko o to jak wykarmić i opłacić własny ród. Także droga do współpracy z pozostałymi wampirzymi lordami, o sięgającym setek lat doświadczeniu, nie jest dla młodego ex-nocarza usłana krwistymi różami. Na szczęście świat sam domaga się rodu Inanitów. Tych, którzy nie są ani dobrzy, ani źli. 

Kiedy potrzebę tę odczuje boleśnie cała wampirza społeczność, gdy niepewność, czy najgroźniejsi wrogowie faktycznie czyhają na zewnątrz wampirzych klanów, zatruje pobratymczą krew, karty rozdawać będą Ci, którzy nawet wśród wampirów potrafią stać się mrocznymi cieniami. I nic już nie będzie takim jak było...  

Opis fabuły: lubimyczytac.pl 

Po takim sobie trzecim tomie tej serii nie oczekiwałam niczego nadzwyczajnego. Może stwierdzenie, że zostałam mile zaskoczona, byłoby przesadą, ale Młody i tak wydaje się być książką nieco lepszą i trochę mniej przewidywalną niż jej poprzedniczki. Nie żeby była to historia wolna od bardzo tanich chwytów mających spotęgować napięcie, albo patosu tego rodzaju, który tylko mnie bawi zamiast wzruszać, ale czytało mi się ją całkiem dobrze, a to jest przecież najważniejsze.

Nie ma się tu za bardzo nad czym rozpisywać, bo i historia jest prosta: nowy wampirzy lord musi sobie jakoś poradzić wśród starych (bardzo starych) wyg, które nie są zbytnio zadowolone, że ktoś śmiał się wtrącić do ich wypracowanego przez stulecia układu sił. Wampirzy władcy mają też poważniejsze zmartwienia: wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. I tak się składa, że ten bezczelny gówniarz jest całkiem użyteczny w walce z nimi, więc jednak trzeba będzie z nim jakoś współpracować. Ta prosta fabuła trzyma się jednak kupy. Gdyby tylko autorka dopracowała kilka scen i wycięła z nich tani dramatyzm... To nie Gra o tron, wiadomo więc, że kilka głównych postaci nie może sobie ot, tak głupio umrzeć w środku książki. Ani na chwilę nie uwierzyłam, że coś im grozi, więc ich górnolotne deklaracje wygłaszane w oczekiwaniu na nieunikniony koniec tylko mnie rozśmieszyły.

Mam wrażenie, że Magdalena Kozak mimo wszystko trochę rozwinęła się pisarsko, albo po prostu miała na tę książkę lepszy pomysł niż na poprzednią trylogię, bo widzę tu więcej ładu i składu, a mniej płaczliwych wewnętrznych monologów i dłużyzn, które można byłoby spokojnie wyciąć bez szkody dla fabuły. To dobrze wróży na przyszłość, chociaż nie jestem pewna, czy chcę sięgać po inne pozycje jej autorstwa. Ta najświeższa, Minas Warsaw, wstępnie mnie zainteresowała, ale po zapoznaniu się z kilkoma recenzjami entuzjazm minął.

Mam również wrażenie, że oceniam te książki za wysoko, ale nic na to nie poradzę: są wampiry, jest zabawa. Jednak jakieś standardy utrzymać trzeba, więc daję Młodemu 4/5 z zaznaczeniem, że uważam go za najlepszą część historii wampira Vespera. 

Recenzja tomu I - Nocarz
Recenzja tomu II - Renegat
Recenzja tomu III - Nikt

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz